Honda VFR800 V-Tec (2002-2009)



   ‹ Powrót do stony z opiniami...
Profil użytkownika


8
Gość
06.04.2018 21:49:12

To mój 4-ty motocykl, więc ocenię go chłodno. Moi przedmówcy w zasadzie wymienili wszystkie wady i zalety. VFR800 to uniwersalna maszyna (sport touring) i w tym segmencie jest bardzo dobra.

Wygoda - po przesiadce ze sporta jest super wygodnie, pozycja wymarzona. Plecak nie narzeka, jest bardzo dobrze. Ale wciąż pozycja jest pochylona, nie jest to krążownik szos i po 1000km kilka dni z rzędu nie zrobisz. Osobiście pasuje mi ta pozycja, czuje się pewnie, lekko "zespolony" z motocyklem, jak na sportowej maszynie a... jednak znacznie wygodniej.

Osiągi - kurczę, niby ponad 100 koni, ciągnie dość dobrze, VTEC załącza się od 6800obr. i to wystarcza prawie za każdym razem. Nie mniej jednak jak obładujesz ją kuframi i jedziesz z plecakiem, wtedy mocy brakuje. Jak szalejesz sam, to na wyjściu z zakrętów też mocy brak. VTEC przeszkadza! Ideałem byłby mocniejszy silnik bez VTEC, o liniowym oddawaniu mocy. No ale Honda wprowadziła innowacje, jednym się podoba drugim nie. Mnie nie. Suma sumarum na osiągi nie narzekam, ale przy tej masie potwór to nie jest.

Zawieszenie jest bajeczne, wybiera wszystkie nierówności, precyzyjne. Nie mogę się przyczepić. Dodatkowo pod kanapą pokrętło do szybkiej regulacji napięcia wstępnego. Bardzo dobrze!

Prowadzenie jak po sznurku. Stabilnie, jedzie tak jak chcesz. Na parkingu to ciężki kloc, ale jak ruszysz, wszystko mija. Wagi w ogóle nie czuć, przez co prowadzi się świetnie.

Spalanie z plecakiem przy średnio spokojnej jeździe 6l, na baku równe 300km i świeci się rezerwa. Przy dzidowaniu nawet 10l. Hamulce są słabe, ale wcześniej posiadałem motocykle z mocnymi heblami od Brembo więc nic ich nie przebije. VFR800 hamuje miękko, choć precyzyjnie. Dla mnie za słabo, ale kolega po krótkiej jeździe stwierdził, że hamulce żyleta. No cóż. Co człowiek to opinia.

Kiedyś miałem też CBR600 F4i Sport. Jak zasiadłem pierwszy raz na VFR, pierwsze co pomyślałem to... "kurczę, ja już tu byłem". Po krótkiej jeździe czujesz tę maszynę, jakbyś znał ją od dawna. To duży plus. Wygląd też na plus.

VFR800 ma jednak minusy, palący się regulator (należy wymienić na ten z VFR1200), alternator, duży pobór prądy, system VTEC który przeszkadza moim zdaniem. Rozrząd na łańcuchu i napinaczach (o zgrozo!) to też krok wstecz. Oprócz tego sprzęt bardzo uniwersalny, dający dużą radość na dłuższą metę. Miałem już motocykle, które cieszyły na chwilę, ale bardzo męczyły. VFR wydaje się rozsądnym motocyklem i w istocie tak jest. Wydaje mi się, że długo go nie zmienię (chyba, że na nowszy model lub 1200).

Jeszcze o jednej rzeczy muszę wspomnieć - oświetlenie. Żaden z motocykli które posiadałem, nie świecił tak dobrze. Jazda w nocy poza miastem to przyjemność, naprawdę :)

Czy polecam? TAK, o ile wiesz co kupujesz. Polubisz ten sprzęt za uniwersalność i feedback jaki daje. Nie jest to jednak ostra, mocna, sportowa maszyna, ani dobry turystyk. To coś po środku, coś co zastąpi dwa motocykle w ciasnym garażu :)

Głosy: 24   Przydatna opiniaPrzydatna Nieprzydatna opiniaNieprzydatna

Komentarze użytkowników


Gość
Super opinia,konkretna i rzeczowa,co do moto to miałem Bandita 1200 - super maszyna do latania wokół komina,naked. Ostatnio latałem na DL 650, sam ok ale z plecaczkiem już słabo. Szukałem dużego turystyka typu K 1200 RS,niestety same kapcie i wtedy w oko wpadła mi VFR 800 VTEC... Pojechałem,obejrzałem,przejechałem się i ... jest jak dla mnie fenomenalny, a jeszcze jedno,trzeba znaleźć zadbany egzemplarz co nie jest łatwe. Według mnie dokładnie jak powiedział Bodzio,zastąpi ci dwa motocykle w garażu,a powyżej 7 tys. obrotów banan murowany. Polecam!!!

Bohun
Zgodzę się z przedmówcą. Szukam jakieś maszyny, chcę się przesiąść z Bandit 600S

Gość
To zdecydowanie najlepsza opinia jaka kiedykolwiek czytalem na jakikolwiek temat. Swietna robota. Opisane wszystko zgodnie z prawda.




Dodaj swój komentarz

Twój nick    
Przepisz kod