Mam go 3 sezony i nie zamienię na nic innego, no chyba że dokupię jeszcze GSa na dłuższe podróże z żonką. Ogólnie jest to tzw fun bike - uśmiech nie znika nigdy z twarzy - zarówno przy przyspieszaniu jak i jazdy po winklach. Silnik z potężnym momentem obrotowym i mocą, super się prowadzi, przyspiesza i hamuje jeszcze lepiej :) Z rzeczy wymagających obsługi to rozrząd - są dwie śruby, które trzeba zmieniać w zależności jak rozciągnie się łańcuszek. Do 20 tysięcy czarna śruba, potem zmieniam na srebrną, żeby nie rzęził przy odpalaniu, sam rozrząd należy zrobić przy 40 tys km. Zrobione na razie 60 tys. km i brak jakichkolwiek problemów czy to z elektroniką czy silnikiem. Polecam motocykl.