OPONY I EKSPLOATACJA
AKCESORIA MOTOCYKLOWE
Zachęcamy do dzielenia się swoimi trasami z pomocą edytora. Możesz zaplanować trasę, dodawać zdjęcia, dzielić się z nią ze znajomymi i otrzymywać komentarze.
Kupiony w maju 2025 rocznik 2024. Moją opinię można podzielić na 4 rozdziały:
1. Wygląd - czyli to co widzimy od razu, tutaj bardzo indywidualnie. dla mnie wygląd to 10/10 super się prezentuje wersja Rally Explorer - masywny, ale proporcje zachowane nie jak np. GS 1250 Adv czy 1300 Adv gdzie wielki masywny przód ale reszta jakby nie pasowała bez kufrów. z kuframi GS wyglądają bardzo ładnie tzn ten 1250 bo 1300 wygląda ... beznadziejnie - stąd moja decyzja o Triumphie. Poza tym GSów jak psów, a tutaj TT120RE mam wrażenie jest czymś ekskluzywnym bo nie ma ich tak dużo. Słabe brzmienie wydechu i nawet akcesoryjne tłumiki tego nie poprawiają, ale mi to nie przeszkadza wcale. Na postoju nie robi wrażenia. Ale przy wkręceniu się ba obroty podczas jazdy już jest inaczej i pięknie.
2. Użytkowanie - tutaj jest gorzej - 8 lub nawet 7/10 ale nie ma ideałów. niestety ochrona przed wiatrem jest słaba, nie bardzo mam 187cm, ale trzeba akcesoriów, żeby to poprawić. Jestem przed zakupem bocznych deflektorów od PUIG żeby poprawić fatalny hałas powietrza w bok kasku. Brakuje automatycznych świateł z dziennych na mijania - no kurcze marka premium a nawet chinczyki to mają. interfejs wyświetlacza też jest mocno dyskusyjny. szkoda, bo konkurencja jest tutaj dużo lepsza. brak gniazda USB - zapalniczka w 2024 roku to już prehistoria.
Ale jeździ się nim doskonale, nie czuć masy po ruszeniu, mocy zawsze pod dostatkiem, spalanie bardzo dobre, można zrobić 500km na baku przy spokojnej turystycznej jeździe i na tym mi zależało mi pali z pasażerem i kuframi ok 5,5l/100km. Wał czyli brak zabawy z łańcuchem - tego chciałem.
Wydajne światła, bezpieczna jazda po zmroku, tylko szkoda, że sam się nie przełączają z dziennych na mijania, bo dzienne wyglądają bardzo korzystnie i oryginalnie.
Bardzo bardzo wygodne siedzisko dla kierownika i pasażera, można robić 500km i to jest do przeżycia. Inne marki Adventure nie dają jakiego komfortu.
3. Koszty - w zakupie wypada zdecydowanie lepiej nić bezpośrednia konkurencja czyli duży GS, Multistrada 4, KTM 1290 tańszy, ale zobaczymy jak będzie z 1390. Nawet Honda CRF1100AS już jest w podobnych pieniądzach, a moc w Tygrysie zadecydowanie większa. Pytanie czy potrzebna? Mi odpowiada i daje bardzo dużo dodatkowej frajdy. Serwis ceny też konkurencyjne, dzięki interwałom serwisowym też nie trzeba latać co 10tys km tylko 16tys km. Chociaż serwis zaleca co 10tys tak czy inaczej no i wiadomo co rok.
4. Podsumowanie - Tygrysa wybrałem trochę sercem a trochę rozumem, z jednej strony GS to król segmentu i ... koniec. GS1300 przeraził mnie wyglądem, chciałem nowy mocykl a 1250 Adv już nie było. Afryka AS z kołem 19" z przodu wygląda pokracznie, KTM ... nie wiadomo co i jak z nowym właścicielm, a Ducati cena z kosmosu.
Nie jestem pożeraczem kilometrów, ale od maja do listopada zrobiłem 8000km, więc coś tam już wiem.
Wygląd, moc, technologia są tutaj super, brakuje tu i tam, ale nie ma ideałów. Na pewno jest to motocykl oryginalny nie tak opatrzony jak GS i to widać jak się ludzie oglądają za nim, mnie to cieszy. Jazda jest wielką przyjemnością zarówno jak latam szybciej jak i spokojnie turystycznie.
A ja nie podzielam tych zachwytów nad Michelinami Road 5 :( Dla mnie to spore rozczarowanie po Dunlop Sportmax GPR-300. Dunlopy miałem ponad 2 sezony na Hondzie NT1100 - zrobiłem na nich ok. 7 kkm i nie miałem żadnych zastrzeżeń. Sprawdzały mi się do jazdy turystycznej oraz w mieście przy dojazdach do pracy zasadniczo w każdych warunkach. Zaznaczę, że jeżdżę w miarę przepisowo, tj. zazwyczaj w limitach prędkości, no może plus 10-20 km/h. Fajnie też trzymały na torze w Łodzi (podczas szkolenia). Przed planowanym dłuższym wyjazdem wymieniłem je na (dzisiaj moim zdaniem mocno PRZEreklamowane) Micheliny Road 5. Dzisiaj po przejechaniu na Michelinach 7 kkm powiem tak: chętnie bym wrócił do moich Dunlopów i raczej następny komplet nie będzie z Michelina. Road 5 łapią uślizgi ot tak same z siebie na asfalcie, szczególnie np. na farbie/liniach drogowych, czego nie zauważyłem nigdy wcześniej przy takiej samie jeździe na Dunlopach :( Niby wszystko Ok, ale ... ale jeżdżąc na Road 5 nie raz miałem wrażenia jakby opona tylna przesunęła mi się o centymetr czy kilka na winklu. Nie straciła całkiem przyczepności, ale poczułem takie lekkie uciekanie tyłu motocykla (kanapy) spod tyłka. Jak wyżej napisałem, przy tym samym motocyklu, stylu jazdy i podobnym przelocie ok. 7 kkm, na GPR-300 nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło, a na Michelinkach - kilka razy :(
Miałem te opony nieco ponad 2 sezony na Hondzie NT1100 - zrobiłem na nich ok. 7 kkm i nie miałem żadnych zastrzeżeń. Sprawdzały mi się do jazdy turystycznej oraz w mieście przy dojazdach do pracy zasadniczo w każdych warunkach. Zaznaczę, że jeżdżę w miarę przepisowo, tj. zazwyczaj w limitach prędkości, no może plus 10-20 km/h. Fajnie też trzymały na torze w Łodzi (podczas szkolenia). Przed planowanym dłuższym wyjazdem wymieniłem je na (prze)reklamowane Micheliny Road 5 i przejechawszy 7 kkm na nowych kapciach powiem: chętnie bym wrócił do Dunlopów. Micheliny łapią uślizgi ot tak same z siebie, np. na farbie/liniach drogowych, czego nie zauważyłem nigdy wcześniej przy takiej samie jeździe na Dunlopach :(
witam jestem posiadaczem cbf1000 z 2008roku z przebiegiem 18450 km. Moror bardzo ekonomiczny żwawy i nie psuje się .Pozycja wygodna można 800 km zrobić i zmęczenia nie ma
Fajna maszyna na pierwszy motor bo nie jest taka narwista
polecam ten bezawaryjny i bezproblemowy sprzet
Jestem posiadaczem Junaka 902 euro 5 50 cm. Czyli na wtrysku . Przejechałem nim na razie ponad 2 tys. Km . Kupiłem jako nowy w salonie . Co ciekawe . Nie miał żadnej blokady (ogranicznika) jak się okazało . Dowiedziałem się i tym po przejechaniu 800 km. bo dopiero wtedy spróbowałem mu mocniej docisnąć gazu :-) Rozpędzilem go prawie do 80km/u . Nieźle . Aż mi koparka opadła . Motorek bardzo mi się podoba . Przypomina mi maszyny z minionej epoki jakimi kiedyś jeździłem . Fajna sylwetka , gruba tylna opona , i dźwięk z rury jak w "dorosłym" motocyklu , nie w motorowerze . Silnik 3.5 konia , no cóż , to nie jest za dużo . Pod górkę trochę słabnie , ale nie wymagamy za dużo od takiego silniczka . Na prostej jednak , można go nieźle napędzić . Nie katuję go jednak zbyt mocno . Jeżdze nim na wypady za miasto , na ryby , na grzyby , czy tak po prostu turystycznie , w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od domu . Spalanie niewielkie , bardzo ekonomiczny . Duży bak paliwa pozwala naprawdę dużo pojeździć . Jestem w nim zakochany :-) . Bardzo mi się podoba i ciągle szukam okazji żeby nim gdzieś pojechać . Na trasie jeżdżę przeważnie z predkością 55-65 km/h . Taka prękosc mi w zupełności wystarcza . Raczej wystrzegam się jazdy "do dechy" . Myślę że przy regularnych wymianach oleju i regulacji zaworów ten silniczek wytrzyma długo . Polecam wszystkim niezdecydowanym . Wiem że piszą o chińczykach nie najlepiej , ale ja naprawdę nie mam na co narzekać . Pozdrawiam .
Po trzech różnych mniej lub bardziej zwariowanych nakedach kupiłem Monkeya. Instant win. Nie ma to ani mocy, ani przyspieszenia, ani prędkości. Za to jest najlepszym motocyklem do przysłowiowego "wyjazdu po bułki". I żeby po prostu przewietrzyć głowę. Niesamowicie modyfikowalna, wspaniale zrobiła jak to u Hondy z dostępnością miliona możliwości tweakowania, to idealny wybór do jazdy dla samej frajdy z jazdy. No i fakt że jest taka mała sprawia że ludzie oglądają się za tobą i im też udziela się radość z jazdy. Motocykl który niczego nie musi udowadniać. Jeśli chcesz być kimś, kupujesz Busę. Jeśli jesteś kimś, kupujesz Monkeya ;)
Po bardzo wielu latach śmigania Intruderami, wziąłem raz na weekend Bulldoga. Fakt, że wibracji to on nie ma wcale, dźwięk jest niski i basowy, kanapa wygodna i vmax niezły, bo doszedł mi do 190 km/h i to nez najmniejszej nerwowości.
Ale w sumie to wynudziłem się na nim jak na żadnym innym motocyklu. Był tak obrzydliwie poprawny, że nie czułem najmniejszego śladu ekscytacji z jazdy. Przy wszystkich zaletach (a może właśnie przez nie) Bulldog wydał mi się motocyklem doszczętnie wypranym z charakteru.
Ponowna opinia po 2 pełnych sezonach. Rocznik 2023 listopad. Po pierwsze nic sie nie zepsuło nigdy mnie nie zawiódł. Teraz ma 51000km i stoi u mechanika na dużym przegladzie, gdzie wymieniamy co sie da z materiałów eksploatacyjnych. Mechanik odkrył maly przeciek płynu chłodniczego przy termostacie. Wymiana kolanak z PCV ok 100 PLN , znana przypadlość tych silników. I to wszystko. Jesli chodzi o grzanie lewej kostki to prawda ale to jest mocno odczuwalna przy wysokich temp dla tych którzy lubią jeździć w klapkach! Co ciekawe quickshifter im moto starsze tym lepiej działa , w zasadzie poza ruszaniem nie używam dźwigni sprzęgła. Spalanie niskie przy dość dynamicznej jadzie średnio 4,5, ale zejście w okolice 4 jest łatwo możliwe. Prowadzenie dziecinnie proste ,w offie bez problemów. Jedyna ułomność to turbulencje w okolicach barków przy wysokich prędkościach. Ma to związek jak myśle z kanciata sylwetką. Dla mnie nie jest to uciążliwe. Dodam takze ,że łatwo ustawić sobie zawieszenie pod siebie, przód można regulować nawet w czasie jazdy. Nie dolewam oleju od wymiany do wymiany, w okienku nie widać żadnej zmiany poziomu oleju. Jak dla mnie moto idealne, jeżdzę na dalekie wyprawy z elementami tras TET czy ACT . Mimo scotoilera lańcuch wymieniany co 25 tys km.
Motocykl sprawia przyjemność
Jest dość komfortowy co czy go dobrym rozwiązaniem na też dłuższe traski
Zawieszenie pomimo w zasadzie braku regulacji tylko z tyłu podstawowe to jednak bardzo ładnie wybiera nierówności
Na dole jest trochę wibracji dlatego trzeba jechać na min.3300 obrotów
Ale ja...lubię te wibracje. Jeździłem wcześniej 3 i 4 cylindrowym motocyklem
Polecam jakość wykonania może nie premium ale jest dobrze wyposażony. Jakość wykonania oceniam lepiej niż w Daytonie. Moja ocena 4 plus.
Przesiadłem się na Z650 z ciężkiego cruisera, wszystkie moje wcześniejsze motocykle też nie były najlżejsze. Szukałem czegoś, co będzie lekkie, zwinne, ale nie będzie powolne... i trafiłem. Na miasto - prawie jak 125, na ostre winkle - super, w długą podróż po "bocznych" czy autostradach - żaden problem, przyspieszenia -niezłe, max prędkość - wystarczająca, spalanie - nie liczy się ale niskie, wygoda - prawie idealnie., hamulce - perfekcyjne. Dla osób od 155 cm do 175 cm wzrostu - w sam raz. Nie jest to demon prędkości, ale daje tyle frajdy, że ciężko nie dać 10 punktów.
Dużo osób jeździ z quadlock, ale to jest na własne ryzyko - wiele osób gubi telefon, bo wypadł on albo z etui albo co gorsza bezpośrednio z uchwytu - wpiszcie sobie quadlock lost na youtube albo tiktok - cała masa filmów jak ludzie tracą telefony. Np. tutaj - https://www.tiktok.com/@autismoto_750/video/7520746337118293303
Problemem jest konstrukcja tego uchwytu i to że nie zawsze dobrze się blokuje - powinno być charakterystyczne kliknięcie, ale czasem w pośpiechu nie klika i można zgubić telefon. Lepsze są uchwyty z magnetycznym mocowanie, bo jest pewność że zatrzask zawsze zadziała - np. Outplorer czy chociażby normalny i spradzony RAM Mount.
Właśnie napisałem maila do VARTA. Ciekawe są te ich akumulatory.
Kondycja 108% po dwóch latach użytkowania. Dzień dobry. Kontaktuje się z Państwem ponieważ Państwa akumulator zainstalowany w BMW X E84 2014 zakupiony 6 grudnia 2023 wydaje się być uszkodzony. Po dwudniowej przerwie jazdy samochodem, dnia dzisiejszego samochód nie chciał odpalić. Po podłączeniu go „na kablach” odpalił od innego samochodu i był ładowany przez alternator ok 3h. Nie wyłączając samochodu podjechałem do sprzedawcy Nowy Sącz Akumex Hurtownia Akumulatorów Kolejowa 1, który postanowił sprawdzić swoim miernikiem kondycję akumulatora. Proszę mi wytłumaczyć - nie musi to być dokumentacja naukowa, ale jeśli taką Państwo dysponujecie proszę przesłać; jak to jest możliwe że po prawie dwóch latach użytkowania akumulator wykazuje 108% mocy. Czy za dwa lata jego kondycja bedzie 116% mocy a za kolejne 2, 124%? Czy mogę finalnie doprowadzić ten akumulator za kilkanaście lat do napędzenia silników odrzutowych ew. jakiejś stacji kosmicznej. Temat jest naprawdę ciekawy i intrygujący. Zwłaszcza że Panowie sprzedawcy zbyli mnie jakby to było normalne prawidłowe zachowanie. Przyznam szczerze, że z wiekiem i moim zdaniem spora wiedza elektroniczna to umknęła mi kwestia że w świecie BMS wymyślono perpentu mobile. Z niecierpliwością czekam na kontakt, temat ciekawy, bardzo rozwojowy. Będę polecał znajomym chcącym mieć darmowe kilka amper więcej co roku.
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0






