OPONY I EKSPLOATACJA
AKCESORIA MOTOCYKLOWE
Zachęcamy do dzielenia się swoimi trasami z pomocą edytora. Możesz zaplanować trasę, dodawać zdjęcia, dzielić się z nią ze znajomymi i otrzymywać komentarze.
Mam model z 2025 roku zrobiłem 2,5k km przymierzam się do sprzedaży. Generalnie wśród 125 to jest topka, wykonanie pierwsza klasa nic nie rzęzi. Na moto do jazdy na kat b jest naprawdę bardzo przyjemny i daje fun z jazdy. Z ponad 100 kilowym ogrem dałem radę ją rozpędzić do 124km/h lekko z górki w idealnych warunkach, jednak jazda powyżej 100km/h to już walka. Przy 110 motocykl zaczyna lekko myszkować. To lekka maszyna i większy podmuch zmienia tor jazdy jak to wśród 125.
Motocykl wygląda bardzo dojrzale i na pierwszy rzut oka nie widać że to 125ccm, kapeć z tyłu najszerszy w klasie, często ludzie na mieście pytają jaka to pojemność. Dla jednych to plus dla innych minus bo motocykl trochę udaje większego niż jest. Menu przejrzyste mamy abs w opcji manetki podgrzewane. Co do śmigania po mieście to jak kto woli, według mnie jest szerszy niż zwyczajne 125. Robiłem nim krótkie trasy po 2h ciagiem w siodle no i siedzisko nie jest za wygodne.
Podsumowując
Plusy:
-żwawy
- dobre wykonanie
-fajny wygląd
-jest dość głośny
-czytelne menu
-pali tak mało że wydaje się że jeździ na powietrze
-skrzynia chodzi petarda
Minusy:
-średnio wygodne siedzisko w trasy
-dziwny dynks w baku(kto tankował ten wie)
-mało oryginalnych akcesoriów
+- oryginalne gumy jak to już bywa zawsze są dość średnie na lato spoko ale jak planujesz jeździć w każdej pogodzie to kup coś lepszego
Według mnie to idealne moto na kat b jeśli ktoś nie chce robić kat A lub chce się na własną ręke nauczyć jeździć. Lub chce jeździć prawie za darmo koszt paliwa jest tak śmiesznie niski że tankuje 98. Równie dobrze to może być drugie moto dla twojej różowej.
Mam model z 2025 roku zrobiłem 2,5k km przymierzam się do sprzedaży. Generalnie wśród 125 to jest topka, wykonanie pierwsza klasa nic nie rzęzi. Na moto do jazdy na kat b jest naprawdę bardzo przyjemny i daje fun z jazdy. Z ponad 100 kilowym ogrem dałem radę ją rozpędzić do 124km/h lekko z górki w idealnych warunkach, jednak jazda powyżej 100km/h to już walka. Przy 110 motocykl zaczyna lekko myszkować. To lekka maszyna i większy podmuch zmienia tor jazdy jak to wśród 125.
Motocykl wygląda bardzo dojrzale i na pierwszy rzut oka nie widać że to 125ccm, kapeć z tyłu najszerszy w klasie, często ludzie na mieście pytają jaka to pojemność. Dla jednych to plus dla innych minus bo motocykl trochę udaje większego niż jest. Menu przejrzyste mamy abs w opcji manetki podgrzewane. Co do śmigania po mieście to jak kto woli, według mnie jest szerszy niż zwyczajne 125. Robiłem nim krótkie trasy po 2h ciagiem w siodle no i siedzisko nie jest za wygodne.
Podsumowując
Plusy:
-żwawy
- dobre wykonanie
-fajny wygląd
-jest dość głośny
-czytelne menu
-pali tak mało że wydaje się że jeździ na powietrze
-skrzynia chodzi petarda
Minusy:
-średnio wygodne siedzisko w trasy
-dziwny dynks w baku(kto tankował ten wie)
-mało oryginalnych akcesoriów
+- oryginalne gumy jak to już bywa zawsze są dość średnie na lato spoko ale jak planujesz jeździć w każdej pogodzie to kup coś lepszego
Według mnie to idealne moto na kat b jeśli ktoś nie chce robić kat A lub chce się na własną ręke nauczyć jeździć. Lub chce jeździć prawie za darmo koszt paliwa jest tak śmiesznie niski że tankuje 98. Równie dobrze to może być drugie moto dla twojej różowej.
Też kupiłem taki motorek w 2026 roku. Zajarałem się strasznie na jego prostoty i to że jednak jest to Honda która jest produkowana do dzisiaj oraz była protoplastrrotoplastrotoplastą dla wielu chińskich konstrukcji sprzedawanych na całym świecie. Motocykl miał kilka wad kilka o których wiedziałem w chwili zakupu i takie które ujawniły się kiedy już zacząłem nim jeździć. Pomimo wszystko nie żałuję zakupu i polecam wszystkim.
Jeżdżę VFR 800 Fi od dwóch lat i przez ten czas motocykl nie sprawił mi żadnych problemów. Przebieg to 80 tysięcy a VFR nadal jak nowa i nie widać po niej zmęczenia. Profilaktycznie pozbyłem się jedynej typowej bolączki związanej z ładowaniem jak w większości starszych Hond, montując regulator MOSFET.
Rozrząd na kołach zębatych nie tylko dodaje temu motocyklowi charakteru i wyjątkowego brzmienia, ale też skutecznie obniża koszty serwisu. Szczerze mówiąc, ciężko mi wskazać motocykl, który byłby równie tani w utrzymaniu.
To jeden z najwygodniejszych motocykli, jakimi jeździłem. Spokojnie można wybierać się nim na kilkudniowe wyprawy bez bólu pleców czy tyłka. Warto kanapę wyposażyć w żel i obszyć na nowo.
Moim zdaniem VFR wygląda niesamowicie ponadczasowo. Przód prezentuje się obłędnie i kompletnie się nie zestarzał mimo upływu lat.
Tył? Niektórzy powiedzą, że lampa wygląda jak ze skutera i jest to wada. Ja powiem, że to cecha.. ;) Po czasie człowiek się przyzwyczaja.
Na szczęście uwagę skutecznie odciąga piękny monowahacz eksponujący tylną felgę. Sam polecam wymianę koła na felgę ze starszego modelu VFR 750F. Wygląda obłędnie i moim zdaniem jest nieporównywalnie ładniejsza od oryginalnego pięcioramiennego koła. Do tego wydech poprowadzony pod zadupkiem i mamy komplet.
Silnik V4 ma swój charakter. Wibracje są większe niż w typowej rzędowej czwórce, ale coś za coś. Moc i moment dostępne są zdecydowanie wcześniej, a elastyczność robi świetne wrażenie.
Mimo że to 800 cm³, spalanie nadal potrafi zaskoczyć. Przy spokojnej jeździe około 5 litrów, przy dynamicznej 6,5 do 7 litrów. Uważam, że to świetny wynik jak na 26 letni motocykl.
Nie mówię, że nigdy jej nie sprzedam, bo chętnie przesiadłbym się kiedyś na coś nowszego. Problem polega na tym, że mam ogromny kłopot ze znalezieniem godnego następcy.
Wady? Z pewnością VFR nie lubi przejażdżek po mieście w lipcowe upalne dni. Problemy z ładowaniem, które warto zapobiegać niż martwić się gdzieś daleko od domu i chyba tyle.
Kawał świetnej maszyny.
Jeśli SR4 kosztuje 28 tys. to ten pewnie pod 40. No może 35 t. A to już sporo za ten skuter. Tym bardziej, że ma konkurencję w postaci chociażby Zontesa 368G. Zontes tańszy od Voga w tej chwili o 4-5 tys. Wiem, że Voge będzie miał inny silnik 2-cyl., ale Zontes niedługo wejdzie z modelem 552. I jeśli cena będzie podobna to Voge nie zrobi u nas dużej kariery.
Kupiłem ten interkom za ponad 1000zl wcześniej używałem ejasa za 160 i ejas lepszy.po dwóch sezonach w senie przestał grać jeden głośnik nigdzie nie ma serwisu, w Polsce nie ma gdzie go wysłać na gwarancję z większością innych marek nie da się połączyć raz udało się z cardo ale trwało to z godzine powyżej 120km/h nic nie słychać nie ma żadnego atestu wodoodporności. Nie wiadomo czy można jechać w nim w deszczu. Jest wielki i mocno sterczy przy kasku. Ten kabel do aktualizacji to dziadostwo mam za długą nazwe sieci wi fi nie da się jej wpisać. Brak polskiego języka. Lepszy ejas za 160zl jak się zepsuje kupujesz drugi, do tego nowe glosniki kosztuję 360zl i już nie są harman kardon, choć to nic nie daje w ejasie tak samo było słychać jak i w tym śmieciu.
Witam .Kask System 7 Carbon Evo zakupiłem 2 sztuki
w obu odrazu montowałem intecom , przy demontażu wnętrza jednym kasku bez problemu w drugim podcza demontażu policzków pościło szycie łączenia policzka z usztywnieniem plastikowym tak zwana rozpórka na obwodzie , Szyba w moim kasku opada podczas jazdy przy prędkości 0d 80km/h żeby porównać przejechałem się w kasku żony i jej kasku dopiero Zamyka się przy 130km/h co jest zrozumiałe duże napory powietrza
W obu kaskach w tylnej części są nity z których odprysnął lakier
Mój kask w rozmiarze L jest żle dopasowany porostu uwiera ,obwód głowy jest 58,5cm więc mieści się w deklaracji rozmiaru producenta
Po zgłoszeniu Reklamacji na mój kask
dostałem odpowiedz z Salonu w którym kupiłem kaski że są to uszkodzenia spowodowane przez nie ostrożność lub nie umiejętny demontaż
Podsumowując Słaba jakoś która nic nie ma wspólnego Z klasą Premium
Nawet nie potrafią przyznać że produkt ma wadę tylko z automatu odpisują że nie winą problemu po stronie produktu . Bardzo Słabo
Używam od 5 lat, przejechane kilkadziesiąt tysięcy km, więc trochę mogę o nich napisać:
1. Zapięcie atop NIGDY sie nie uszkodziło. Jak się z nim delikatnie obchodzisz, to działa jak należy.
2. Wentylacja buta jest bardzo dobra, w upały daje radę, przy temperaturach rzędu 3-5°C i grubej skarpecie też można w nich swobodnie jeździć.
3. Są wygodne do zwiedzania, można w nich jeździć na wycieczki.
4. Podczas deszczu szybko przemakają ze względu na solidną wentylację i średnio szybko schną. To ich największa wada.
5. Ciężko się je czyści - żeby je porządnie domyć trzeba poświęcić chwilę.
Ogólnie buty warte polecenia, ale raczej na warunki suche. Do zastosowania szeroko turystycznego, tj. jazda również w deszczu się nie nadają.
Sprzęt świetny, zupełnie łatwiej się go prowadzi niż większość 650-ek. Z plusów to ma ładne przyśpieszenie na wyższych obrotach i pozycja wygodna.
Zdawałem na takim na kat A. Ogólnie motocykl moc ma przyjemną nawet jest wyrywny. Przyśpieszenie i prowadzenie git. Problem polega na tym że po godzinie jazdy ciężko z niego wstać i iść w prostej linii :) tzn wszystkie wibracje idą w krok
Przejeździłem w tych rękawicach 8 sezonów. Są niesamowicie wygodne i dobrze wykonane. Co prawda trochę wyblakły, ale ta wygoda jest niesamowita. Uwielbiam i kupuję ponownie te same rękawiczki.
mam 52 lata - ZX12R od 6 lat. wczesniej 10 lat na litrach a wczesniej wszytstko co było. Sporty od zawsze, uczę się jeździć w sumie 42 lata.
12R ostatni wypust - obdlokowana - zapakowane mapy. Pełny wydech z kolektorami włącznie, power commander, autotune, quickshifter, krótki rollgaz od domino, poprawione hamulce - Brembo RCS19 + nissin od zx14 - z tyłu amor ohlins. Bardzo bezpieczny i przewidywalny motocykl, nie wapda w shimmy, genialnie hamuje ( po. poprawkach ). MI kontrola trakcji nie jest potrzebna jak i ABS. Motocykl bardzo się słucha, stabilny przy dużych i małych prędkościach ( niski środek ciężkości - siedzimy na baku który wchodzi pod siedzenie ). Nie jestto 600 do łatwego przeżucania po winklach - w końcu waży trochę wiecej, za to jest na pewno stabilniejszy i nie że się nie da, tylko wymaga to więcej zaangażowania. Bardzo łądnie reaguje na trailbrakeing - nie prostuje go w zakręcie - jak już się złożysz, on się wgryzie w asfalt - ciężko go zdestabilizować. Paprochom latającym na oponie 190 - stuknijcie się w głowę ;). 190 naciąnięta na felgę od 200 - się wypłaszcza, i dość że obniżacie tym tył o 0,5cm to przód idzie do góry, zmieniacie kąt glowki ramy i .... gożej skręca ;). Ale .. wy i tak wiecie lepiej - prawda ?
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0





