Być może naraże się tymi słowami, ale są ludzie i parapety, a z parapetami nie ma sensu dyskutować w cywilizowany sposób. Ten gość nie dość że spycha motocykliste z drogi to jeszcze ma do niego pretensje. 

Nie wiadomo za bardzo o co chodzi kierowcy samochodu - tłumaczy że ma dzieci, ale czy to powód żeby pchać się na czołówke z motocyklistą i narażać jego życie, a nawet swoich dzieci o które niby tak dba. Drugi motocyklista postanowił rozwiązać sprawe i wytłumaczyć gościowi jakie zagrożenie na drodze sprawia.

Różne tematy motocyklowe