Gość: KenLee
Przez ostatnie 16 lat jeździłem w Sidi Crossfire pierwszej generacji i to były jak dotąd moje najlepsze buty offroadowe. Niestety plastik lewego noska w końcu popękał w miejscu kontaktu z dźwignią zmiany biegów i siłą rzeczy nadszedł czas na nową parę – tym razem Crossfire 3 generacji. Poniżej opinia- porównanie obu dla rozmiaru 43 oba w wersji z szytą podeszwą enduro:
Zalety 3 generacji
-Znacznie lepszy ergonomiczny zawias. Jedynki miały punktową oś obrotu w kostce, natomiast trójki mają suwakowy zawias z prowadnicą w kształcie „fasolki”. Dodatkowo plastik w przedniej części cholewki jest mocniej wcięty i bardziej elastyczny. Całość powoduje, że zgięcie w stawie skokowym jest bardziej naturalne. Nowe buty prosto z pudełka nie są tak sztywne jak jedynki i właściwie już po godzinie jazdy są ułożone i elastyczne.
-Nowe osłony zawiasu dają dodatkową ochronę samej kostce.
-Trójki zachowały na szczęście podobny stopień odporności na wodę jak jedynki. Mimo braku wodoodpornej membrany, buty pozostają bardzo długo suche i dopiero wlanie wody górą cholewki, bądź wciśnięcie przez górną część rozcięcia skutkuje wilgocią wewnątrz buta. Dodatkowo „błona” w rozcięciu cholewy jest podciągnięta jakieś 20mm wyżej, co także poprawia sytuację. Trójki mają na zewnętrznej części cholewy perforację z siateczką, ale na mokrą część sezonu można ją od środka zakleić kawałkiem taśmy. Dodam, że w moich poprzednich Alpinestarsach było mokro już po pierwszej małej kałuży, a nawet po przelocie w mokrej wysokiej trawie...
-Nowy model ma nosek w obrębie dużego palca stopy podwyższony o jakieś 3mm, przez co przód jest bardziej obszerny i komfortowy. Ma to też swoją wadę o czym poniżej.
-Łatwiej i szybciej reguluje się dwa dolne paski, gdyż zrezygnowano z prowadnic obecnych w starszej generacji To też ma swoją wadę jak niżej.
-Ochraniacze łydki i piszczeli w nowych butach są nieco sztywniejsze ze względu na lekko „kanciaste” kształty przetłoczeń.
-Podeszwa w obu generacjach jest identyczna i to jest zaleta. Jest solidna i przyczepna. W kontakcie ze stockowymi podnóżkami KTM nie ulega nadmiernej degradacji.
-Nadal większość elementów i ochraniaczy jest mocowana na śruby i wymienna.
Wady trzeciej generacji
-O ile przód stał się bardziej obszerny, o tyle tył buta zwężono w obrębie pięty i śródstopia o dobre 4-5mm. Podobnie stało się w okolicach kostki i dodatkowo wnęka na kostkę powędrowała wyżej. Pierwsza generacja leżała idealnie od razu po wyjęciu z pudełka natomiast z trójkami miałem trochę walki z dopasowaniem i skończyło się dorobieniem indywidualnej wkładki podwyższającej pozycję stopy w obrębie pięty i śródstopia. Dzięki temu kostka trafiła tam gdzie powinna i zmniejszył się ucisk na dół wewnętrznej części. Mimo tego trójki nie dają takiego poczucia komfortu jak jedynki, w których mógłbym spędzić cały dzień nawet bez luzowania pasków.
-Podwyższony nosek powoduje, że zmiana biegów w górę jest mniej intuicyjna. Bardziej płaski nosek jedynek sam trafiał idealnie pod dźwignię zmiany biegów.
-Brak prowadnic w dwóch dolnych paskach powoduje, że łatwiej mogą się one same przestawić podczas zdejmowania, ale to mało prawdopodobne, dopóki zatrzaski regulacyjne nie będą zużyte. Na paskach starszej generacji były kreski ułatwiające regulację. W trójkach niestety zniknęły.
-W nowej generacji widać lekkie cięcia budżetowe. Stare mają podwojony szew na przodzie oraz bokach i oba ściegi wykonane są taką samą grubą solidną dratwą. W nowych, drugi ścieg to zwykła cienka czarna nić i tylko na przedniej wewnętrznej części. Klamry w jedynkach mocowane są na dwie śruby, a w trójkach na jedną. Same klamry są mniejsze, z innego tworzywa i pozbawione kolorowego logo. Na szczęście działają identycznie jak w jedynkach. Super łatwo się je zapina nawet kiedy są ubłocone.
-Gumowy panel kontaktowy na wewnętrznych stronach cholewek jest o jakieś 40mm krótszy (na wysokości) niż w jedynkach. Już widać że w nowych ocieram plastikiem o aluminiowy subframe motocykla.
Podsumowanie:
Nowe Crossfire na szczęście zachowały genialne właściwości ochronne i odporność na wilgoć, ale w moim odczuciu projektanci trochę przedobrzyli ze stabilizacją stopy wewnątrz buta. Jeśli masz smukłą stopę i wysokie wąskie kostki to być może wstrzelisz się idealnie w ergonomię nowych Sidi, ale ja musiałem kombinować,a efekt końcowy i tak jest minimalnie gorszy niż w jedynkach prosto z pudełka. Jedynki miały wewnątrz większą tolerancję wymiarowo-kształtową, a mimo tego nie czułem niedostatków stabilizacji i szkoda, że tak nie zostało to w nowym modelu.













Przydatna
Nieprzydatna








