Ło panie, jeżdżę 30 lat, i 26 lat temu miałem glebę chciałem przyszpanowac, z górki ogień potem rondo na kolanie i przy wyjściu za dużo gazu dałem no i poleciałem z 20 metrow bokiem po asfalcie, śmieszne jest to że to była niedziela ludzie z kościoła wychodzili i spiepszali z pasów co bym na nich nie wpadł, potem tego się śmiałem, no i 2 lata temu koleś z z podporzadkowanej o 4,30 jak jechałem do pracy wyjechal i był dzwon, mala prędkość cały przód do wymiany, moje szczęście, nauczka nie iść na rękę wzywać paly i tyle, spisaliśmy oświadczenie, koleś źle dane wypełnił (na brata itd a podpisał się swoim, potem wręcz prosiłem się żeby dobre oświadczenie przywiózł) jaja jak berety, no i tyle z moich przewrotek na moto a jeżdżę od 34 lat, zaczynając od motorynki, długo by pisać o przygodach których większość nie doświadczy.