Na zlocie MC jak najbardziej, banda zakompleksionych typków, którzy popiją się i szukają zwady. Byłem nawet świadkiem jak przy ognisku niezrzeszony motocyklista dostał po ryju, choć nic tak naprawdę nie zrobił - po prostu dopytywał się kulturalnie o pewne rzeczy, ale jakiś pijany kasztan z kamizelką MC musiał pokazać jakim jest maczo. Nie chce mówić że każdy w MC taki jest, bo to nieprawda, ale takie typy w klubach to raczej norma.