Jedni zapieprzają po całej Polsce po wymarzone moto, inni kupują w salonach używki, od handlarzy na miejscu itd. Reguły nie ma, można i trafić coś ciekawego "pod domem" ale najważniejszy przy zakupie to zdrowy rozsądek. Bez obrazy ty jesteś młodzikiem, i wydaje mi się że jak coś zobaczysz i wpadnie ci w oko to polecisz i na drugi koniec Polski. Pamiętaj tylko żeby jakiegoś konkretnego kumpla wziąć co faktycznie się zna a nie patrzy tylko na zegary ile poleci na prostej.:) Trzeba wszystko oblukać, a najlepiej odżałować ze dwie stówki i pojechać do serwisu hondy, na spr. Tam wszystko wyjdzie jak pod kompa podepną i popatrzą fachowo na podzespoły bo ten moto ma już wiele lat i nie licz że kupisz "prawie nówkę". Sporty są bezlitośnie upalane, szczególnie właśnie f4 lub f4i bo to tanie moto do torowania np.: jako drugi sprzęt. Wracając do torowania, jak jesteś z dolnego śląska, to możesz polecieć na Stary Kisielin, to z Wrocławia ok. 150 km wiec blisko. Najlepiej lawetą lub busem ale na kołach też da radę tylko uważać trzeba. Kisielin to świetny obiekt do nauki, z bardzo dobrą nawierzchnią - polecam. Jest jeszcze fajny tor w Gostyniu, chyba będzie jeszcze bliżej, bardzo kręty z dobrym asfaltem. Nie chce uprawiać reklamy, ale jest bardzo porządna szkoła w Poznaniu co do Gostynia lata, a na Kisielin np.: jedna z Warszawy. Lub poleć na jazdy wolne. Ci co piszą o glebach mają tylko częściowo rację, bo faktycznie jest coś takiego że jak się podpalisz że jesteś już kozak to wyglebisz, będziesz szukał granic i może być kuku. Ale ja mogę tylko na swoim przykładzie powiedzić że przez 4 lata nie wyglebiłem, ani razu a wiele już obiektów odwiedziłem, i myślę że dość szybko na nich latam:) Wszystko zależy czy trzymasz emocje na wodzy, i zdrowy rozsądek oraz koncentrację w momencie jak poczujesz fun i prędkość dając w palnik.