NOWOŚĆ Blokada tarczy Magnum

NOWOŚĆ Akumulatory Varta

NOWOŚĆ Yamaha MT-09 2021-

NOWOŚĆ FLM Dragon

NOWOŚĆ Cross X-MOTOS XB-27 125 CC
9
OPINIA SHIMA Strada
8
OPINIA KTM EXC 400

NOWOŚĆ Honda GB 500

NOWOŚĆ Alpinestars Ridge V2 Drystar
8
OPINIA RST Pro Series Ventilator X
10
OPINIA Yamaha TDM 900
Mamy już 18200 opinii o produktach motocyklowych!

R E K L A M A
moto-opinie.info

Opinie Aktualności Miejsca i trasy
Get it on Google Play Moto-Opinie w App Store
Opinie
Pytania i dyskusje
Filmy
Testy i recenzje
Dodaj opinie


Honda CBR 954RR Fireblede SC50 2002-2003 - Pytania i dyskusje



Zdjęcia przedmiotu

1  

Honda CBR 954RR Fireblede SC50 2002-2003

(Kliknij w zdjęcie, aby powiększyć)

Dane techniczne motocykla


Ocena
użytkowników 
9.10 / 10

(Na podstawie 48 opinii)

+NAPISZ SWOJĄ OPINIE


Krótki opis produktu




Na pierwsze moto ?




Gość
12
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Na sezon 2015 mam zamiar sprawić sobie w końcu pierwsze moto po tylu latach oczekiwania mam w głowie co cbr 600 f4 i sport no i najzajebistrzą 954 rr, pytanie jest czy 600-setka znudzi się po pierwszym sezonie i czy litr na pierwsze moto ? Napiszcie coś co mógłbym przemyśleć , długi czas czekałem za długi żeby kupić i sie wkurwiać że jednak to nie to !!!

Odpowiedzi użytkowników
Gość
11
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

CBR 954RR to najgłupszy wybór na pierwsze moto, ale decyzja należy do ciebie. Problem z początkującymi jest taki że czytają jakieś wypociny z sieci osób którym wszystko jest za słabe, a po kupnie okazuje się że nawet 500tka z 60 KM to coś naprawde mocnego, bo nigdy nie mieli porównania i jeździli samochodami. Sportowa 600tka na pewno nie znudzi się po jednym sezonie - pierwszy sezon to nauka jazdy na moto, w drugim zaczynasz jeździć troche szybciej i ostrzej, dopiero w 3cim sezonie może być ci mało. Kupisz 954 to będziesz objeżdżany przez ludzi na 500tkach - znam wiele takich przypadków, ale jak mówie - wszystko zależy od ciebie i znam ten dylemat - zawsze lepiej byłoby kupić motocykl docelowy i nie bawić się w sprzedaż - tak jest najlepiej, ale najważniejsze jest żeby mieć przyjemność z jazdy, a nie strach w oczach przed każdym odkręceniem manetki.

Gość
2
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Dzięki za rozsądną wypowiedź. Nie jestem kamikaze, to nie tak ,że nigdy nie jeździłem na moto. Powiem tak jeździłem na 500- ce zdecydowanie jest za lekka i za słaba , była też suzi 750 SRAD i najmocniejsze suzuki 1000 K3 , oczywiście żaden nie mój :( 750 był OK poza tym że wiek i wygląd nie ten , literek znów za krótko żebym coś konkretnego powiedział,ale jest ogień co do mojej wymarzonej 954 podoba mi się w niej wszystko, najbardziej szeroki kapeć , kształt ,dźwięk i wszystko , jesteś motocyklistą to wiesz o czym mówię, nie jestem zwolennikiem stawiania na koło palenia gumy itp, chciałbym kupić i zrobić z niej żyletę no i jarać się użytkowaniem, nie jestem też młodym zajobem, mam coś tam kaski ale nie chce się wrąbać w gówno bo mnie na to nie stać a za długo odkładałem swoją największą pasję, ale czego nie zrobi się dla rodziny .

Gość
10
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

600tka jest już mocnym sprzętem na początek. Między krótką przejażdżką, a nawijaniem kilometrów na własnym moto jest różnica i tam poznasz że wcale nie moc będzie cie ograniczała ale umiejętności. W naszej grupie ludzie ganiają 600tami i litrami i na drodze nie ma różnicy, jedynie może być na autostradzie - tylko kto kupuje moto do jazdy po autostradach? To zbyt nudne ;) Powodzenia w zakupie moto :)

Gość
1
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Dzięki. Wszyscy mówią mi ,600 nie więcej, ale nie wiem po co myślałem ,że ktoś jednak powie litr jest spoko i mnie w tym głupim myśleniu umocni :) Więc 600-seta oby nierozjebana

Gość
6
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Hej kolego mam Triumpa street tripla r 675 110 kucy i powiem tylko tyle że po 4 sezonach wcale nie jest za słaby. A nie jestem nowicjuszem na moto. Latam na torach, ulicy i turystycznie praktycznie cały rok.. poza śniegami w zimie:) I jeśli chcesz wykorzystać moto do jazd sportowych, torowych, i chcesz się pościgać, oraz się sporo nauczyć to nie kupuj na pierwsze moto litrowego motoru. Przyjdź na tor popatrz że 600-tka wymiata litry jak chce. Ludzie na litrach nie umieją tych sprzętów wykorzystać, są te moto cięższe i mniej zwrotne. I przede wszystkim nie wybaczą żadnych błędów których na pewno na początku motocyklowej kariery sporo popełnisz. Kup 600-tkę i wcale nie będzie za słaba. Zresztą na 600-tce zawodnicy na torze Poznań kręcą lepsze czasy niż klasie 1000. A na ulicy nawet 600-tka jest za mocna.

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Dobra już, przekonaliście mnie już nie chyba, a na pewno kupię 600-kę . Moi koledzy też mnie prostują i skutecznie wybili mi litra z głowy :)

Gość
2
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Jak kupisz 600-tkę to moja rada najlepiej zainwestuj w szkolenia (pakiecik), w necie jest sporo info o szkołach jazd a ta nauka jest na ulicy bezcenna. Poleć na tor bo tylko tam się czegoś sensownego nauczysz (na początek najlepiej kartingowy np. :Toruń, Radom, Bydgoszcz, Kisielin. I nie lataj z wariatami, bo chcąc im dorówanać przy małych umiejętnościach możesz przepałować winkiel i.... I nie zachłyśnij się że opanowałeś moto bo często tak tylko się wydaje...:) A i tak na koniec z uwagi że zima idzie to proponuję spróbować polatać na enduro, crossie bo to najlepsze przygotowanie do sezonu szosowego. Szerokości:)

Gość
3
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Na pewno macie więcej doświadczenia niż ja, więcej kilometrów przejechane, więcej umiejętności no i to czego ja nie mam, motocykla ale jedyne co ja może mam więcej to może pasji , cieszy mi się miska jak widzę moto, jak słyszę gdzieś ryk ściga w oddali głupio cieszę się sam do siebie, jeżdżę na zloty żeby się poślinić , popatrzyć na maszyny i mam tylko nadzieję, że może w tym sezonie się uda :) Niestety nie da się tego zamienić na nic innego, po pierwszym razie na motorynce kiedyś tam wyryło się we mnie i czekam tak już nie wiem ile. Dzięki za poważne odpowiedzi i może do zobaczyska kiedyś na drodze.

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Fajnie że są jeszcze ludzie do których docierają argumenty bardziej doświadczonych :) W końcu nie chodzi o to że ktoś będzie ci zazdrościł moto, ale o to żeby bezboleśnie cieszyć się z posiadania i jazdy motocyklem przez lata. Moto można zawsze sprzedać, wbrew pozorom na wartości nie tracą - jest o wiele lepiej niż z samochodami. Kumpel niedawno sprzedał vfre po 3 latach użytkowania i strata wyniosła 500 PLN :)

Gość
3
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Pomyśleć można że po co ci moto, ludzie mówią że się zabijesz ale, nawet przechodząc przez pasy może cię ktoś trafić, jak już ktoś kiedyś spróbował , tego niemożna zapomnieć zostaje ci to w głowie napędza i powoduje ,że jest jakoś lepiej nie mam swojej maszyny ale marzenia o niej napędzają mnie i głupi uśmiech sam do siebie na myśl jak by to było jak by już była , sprawia że jest mi zajebiście. Na pewno nie odstawie rodzinki mojej dla moto , ale może kiedyś się poukłada i wsiądę na moje własne, tyle oczekiwane moto, zawsze jest coś ważniejszego , ale marzenia w końcu cię dopadną i odpłyniesz z zachwytu , tak o tym myślę . Napisałem tak bez jakichś szczególnych wyobrażeń na tym forum , ale po tym mogę stwierdzić że są u nas w naszym pięknym kraju :) motocykliści z prawdziwego zdarzenia , którzy wyciągną pomocną dłoń i napiszą coś wartościowego, jeszcze raz dzięki za pouczające prostowanie . Pozdrawiam TITO.

Gość
3
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Nie zazdroszczę nikomu motocykla , nie mam mu za złe że on ma a ja nie wręcz przeciwnie cieszę się ich szczęściem bo myślę że i mnie kiedyś to dopadnie, w końcu musi nas być więcej a nie mniej, kiedyś i tak się spotkamy gdzieś na drodze, czy będzie mnie stać na F4 czy na F3 ale na moto :) SPORT BIKE, ryk silnika , zapach spalin, zmiana biegów, obroty i wszystko zajebiście ze sobą współgrające to po prostu Ścigacz, mówili mi a może jakiś chpper bądź coś w tym stylu ale to nie dla mnie, może za 50 kg :) ale na pewno jeszcze nie teraz.

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Ewidentnie muszę poprawić ten element serwisu, bo przypomina to rozmoweę z duchami ;) / Drzewo

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Jak czytam to widze niezdecydowanie w wyborze moto. Może ścigacz, moze choper..koledzy mówili. Najpierw zadaj pytanie do czego ci te moto jest potrzebne a potem szukaj, a nie odwrotnie. Jak np: do latania głównie po mieście, to akurat sport jest średnio wygodny i wg. mnie lepszy naked bo wygodniejsza pozycja. Jak trasa to lepszy turystyk, itd. itp. Pamiętaj że uniwersalnego moto nie ma bo zawsze w każdym uniwersalnym jest coś nie tak. Ale niezależnie od tego co kupisz, to pomyśl o umiejetnosciach. Zapach spalin, przyspieszenie i ryk tłumika, szybko powszechnieje> A niepewne wejście w winkiel gdzie w przeciwka nadlatuje TIR zostaje w pamieci na dłuzej :) Tak więc ćwicz ile się da w bezpiecznych warunkach (placyki, mniejsze tory) i nie słuchaj wariatów, tylko ludzi co już coś potrafią w tej zabawie z motorami.. Pozdr

Gość
3
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Nie uważnie kolego przeczytałeś, napisałem że chopper może jak będe ważył 50 kg więcej i miał 50 lat naked odpada , tylko i wyłącznie ścigacz , honda cbr F4 lub F3 w zależności od kaski jaką będe dysponował :) a z tym winklem i tirem to dobra rada , nie zastanawiałem się nad tym jeszcze masz racje brak umiejętności może skończyć się w rowie albo co gorsze na drzewie, ale tak myśleć nie można bo bym z domu nie wyszedł. Motocykl w sumie nie jest mi potrzebny, ale wole SPORT BIKE niż chlać browar gdzieś po knajpach, zapach spalin ryk silnika, przyspieszenie może się znudzić , ale chcę poczuć to wszystko na własnej skórze to właśnie jest pasja :)

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Jak widzę pojemność 1000 a obok niej pytanie - Czy to dobry wybór na pierwsze moto odpowiedź zawsze brzmi nie ! Więc dobrze , że zszedłeś już z tego tropu :) Wiesz jak brzmi zasada co do kupna pierwszego motocykla ? Nigdy nie kupuj takiego jaki Ci się od zawsze podobał :D Słyszałem mnóstwo opinii o CBR jest dobra ok , ale moim zdaniem full sport na początek to zły wybór. Są twarde i ciężko Ci będzie je opanować(chodź mam znajomego co uczy się jeździć na R1...). Ja polecał bym nawet klasę 500 , albo może inaczej do 60 koni. Sam posiadam GS500 i nie raz (jak ktoś tu wyżej wspomniał) mijałem gości na gixerach 1000 :) Jeszcze na koniec chciałbym Ci polecić książkę "Motocyklista doskonały" Davida , l Hougha oraz film "Przyśpieszenie 2"-(Ang. Twist of the Wrist 2) . Moim zdaniem każdy motocyklista powinien znać te tytuły. Powodzenia w wyborze moto! :)

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Zgadzam sie z kolega powyżej..Nigdy nie kupuj oczami tylko bierz to co bedziesz w stanie opanować. Ale już jak kupisz to zainwestuj w porzadne gumy (uniwersalne, nie torowe), które beda dobre w deszczu i na suchym. No i niech nie zgubi się pewność siebie jak odwiniesz 200 km/h i będzie to dla Ciebie zwykła prędkość. Ludzie nawet najrozsądniejsi jak sida na moto to po prostu głupieją, i nie da sie tego wytłumaczyć w żaden sposób. Jedyne co mozna z tym zrobić to wyskoczyć na tor i tam osiagnąć extazę :)

Gość
6
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Pomęczę was jeszcze trochę, i tak idzie zima i zapierdalać jak nima, to popierdolić troszkę się przyda :) Ja z tą moją F4 i SPORT to ma ktoś coś konkretnego do powiedzenia, najlepiej posiadacz, na co trzeba zwrócić uwagę przy kupnie i na co przy użytkowaniu, nie mówię o klockach,łańcuchu oleju itd. , a może ktoś ma jakąś inną 600-sete do polecenia ,którą może przeoczyłem i tak pewnie kupię Honde, ale zapytać niezaszkodzi :)

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Zależy ile masz kasy na 600 cm. Chcesz sporta to bierz, F4i to porządny sprzęt jak na swoje lata, co oczywiście ni jak się ma do np.: Triumpha Daytony 675R, który wymiata obecnie w klasie 600. Ale jak już ktoś wyżej pisał, że i ta F4i jest za mocna na początek, a do tego umiejętności. Jeszcze raz Ci poradzę z uwagi że zima idzie polataj na enduro lub crossie. Są szkoły co dają cały komplet ubrania, łącznie z motorem, dają za ok. 200PLN na 2-3 godziny jazdy z instruktorem. Polataj przez zimę jesień, trochę zobacz co to znaczy, oswoisz się z techniką w bezpiecznych warunkach, nabierzesz kondycji i wtedy na wiosnę możesz siadać na szosówkę.

Gość
5
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

No co wy panowie, nie róbcie ze mnie kaleki 600- seta to min. Wyżej gość pisał ,że ma GS-a 500 i jest ok ale jego kolo startuje od R1, ja na R1 to raczej wcale nie wsiądę ale 500 to za mało, 600 F4 jest moim zdaniem idealna, przeorałem wszystkie dokumentalne filmiki, fora i jak na moje skromne zasoby które mam i które jeszcze muszę ogarnąć to F4 I SPORT jest najlepsza, a na Triumpha mnie nie stać , szkolenia na torze też odpadają bo każde 200 złoty oddaliło by mnie od F4 :) , zdobędę umiejętności, sam dawkując sobie bardzo powoli odkręcanie manetki i sam bardzo powoli będę dostosowywał umiejętności do winkli, w 2015 już na pewno nie odpuszczę ,F4 i sport napewno zaryczy w moim garażu :)

Gość
7
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Tak mój znajomy startuje z R1 ... On tylko potrafi startować i się chwalić jak to mnie nie prostej nie odstawił a na winklach mogę sobie kawę wypić :D . Moim zdaniem rozpatrz jeszcze Yamahę XJ600 Diversion 4-5 tyś dobry egzemplarz , wygodna , zwrotna jak na te gabaryty mój kuzyn ją ma i zamknął oponę. Może nie wygląda jak top model , ale jest to świetny bezawaryjny motocykl(ktoś powiedział , że nalejesz domestosu zamiast oleju to i tak pojedzie , ale nie przesadzajmy i nie zachęcam do prób :D! ) mówisz , że 500 to mało według mnie nikt nie powinien zaczynać od więcej niż 60 konnego moto , ale to już jest moje zdanie ktoś Ci powie , że to mało i musisz się nogami odpychać żeby ruszyć a ktoś , że to rozsądna propozycja na początek :)

Gość
9
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

cyt...szkolenia na torze też odpadają bo każde 200 złoty oddaliło by mnie od F4 :) , zdobędę umiejętności, sam dawkując sobie bardzo powoli odkręcanie manetki i sam bardzo powoli będę dostosowywał umiejętności do winkli... Nie mówię że masz teraz jeździć na tor, ale pomyśl kupisz, tą wymarzoną F4i, no ale jakoś trzeba latać więc w trampkach chyba nie będziesz jeździł? Dodaj kombiaka, buty, rękawice, żółwia itd.. i masz co najmniej dodatkowo (z używki) + 3 tys. a do tego inwestycja w gumy, serwis itd..Lepiej się dobrze zastanów czy będzie ciebie stać na utrzymanie takiego moto. Oczywiście wybór należy do Ciebie, i nie wszystko od razu jak mawiają...Ale jest takie powiedzenie że jeden dzień na torze to jak rok jazdy na ulicy.:) wiec nie żałuj na to kasy. Jak kolega wyżej napisał każdy pajac potrafi odwinąć na prostej, ale jak się zaczyna winkiel to nagle robi "się gorąco" a to nie jest jazda autem że człowiek siedzi wygodnie, muzyczka gra, i kręci kierą w klimatyzowanej kabinie mając uaktywnionych kilkanaście systemów bezpieczeństwa które nad tobą czuwają. Pamiętaj o tym, żałują kasy na szkolenia i tory.

Gość
5
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Według mnie jak ma kase na 600 f4i to niech taką kupi - to jest sprzęt który lepiej hamuje i znacznie lepiej się prowadzi, poza tym ma wtrysk itd - koszty dzięki temu są mniejsze niż nawet XJ gdzie trzeba co jakiś czas czyścić i synchronizować gaźniki itp. No i mocy wystarczy na kilka sezonów spokojnie. Co do toru - większość znajomych ode mnie, która była na torze już zaliczyła na nim glebe, więc też bym ostrożnie doradzał tego typu wyjazdy :) Ja na tor nie jeżdże bo wiem że chciałbym zbliżyć się do punktu granicznego moich umiejętności, a to właśnie kończy się glebą.

Gość
3
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Bez jaj szajbusem nie jestem kask i buty już są jeszcze tylko jakiś kombinezon i już jest, w białej koszulce i niebieskich ładnych spodenkach nie miałem najmniejszego zamiaru śmigać to dobre dla pojebów , no i jak wyskrobie 10-yche na moto to parę stówek na gumę też się znajdzie, ale mam cichą nadzieję , że kupię coś do czego nie będzie trzeba od razu dokładać, przemyślałem sobie sprawę i może rzeczywiście z raz bym sprubwał na torze możesz coś polecić , jestem z dolnego śląska.

Gość
10
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Do pana wyżej - Znane jest Ci powiedzenie jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz ? (Powiedział koń Rafał grając na pianinie). Jeśli znasz swoje granice wiesz kiedy nie możesz przesadzić i myślę , że to przydatna informacja.Nie mówię , że od razu masz zapierdzielać jak potłuczony po tym torze zasada małych kroczków jest tu jak najbardziej wskazana :) A wracając do tematu Hondy. Hmm ok jest to Twoje pierwsze poważne moto i chcesz na nie przeznaczyć 10 tyś. Nie żebym kpił z Twoich umiejętności i doświadczenia oraz podejścia , ale pierwsze moto jest najczęściej tym na którym pierwszy raz leżysz a (odpukać) "przesypiesz żwir" i już tak kolorowo może nie być z naprawą , ale z całego serca życzę Ci jak najlepiej :) Kawa GPZ500,ER5 wspomniany przeze mnie GS500 czy XJ600 to motocykle które osobiście Ci polecam :)

Gość
15
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

NIE LICZ NA TO! Do każdego sprzętu trzeba dokładać po kupnie, jeszcze nigdy nie kupiłem motocykla do którego nie musiałem włożyć z początku od 2 to 3 tys. W pierwszym hornecie był to napęd i opony, wyszło mnie ok. 2 tys. Po kupnie 1000RR łożyska w kołach, łożysko główki ramy, opona tył i klocki po pierwszym tysiaku :| Niestety tak już jest - ofert wiele nie ma i jak się trafi maszyna w dobrym stanie technicznym to jesteś szczęśliwy i nie wybrzydzasz na opony, możesz conajwyżej liczyć na drobną obniżke ceny. Na hornecie tak się nadziałem że sprzedawca poluzował napęd żeby nie było widać że jest wyciągnięty - nie znałem się wtedy więc uwierzyłem że wystarczy go naciągnąć. Po naciągnięciu dopiero było widać że jest zajechany i do natychmiastowej wymiany.

Gość
6
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Puki co nie mam Zamiaru przesypać żwiru jak to nazwałeś , a z pewnością to co kupię za dyche i tak będzie pewnie coś kombinowane , jak to mówią : gdybyś wiedział że się przewrócisz to byś sobie usiadł , jak mój przedmówca powiedział pewnie będe się cieszył że moto jest w dobrym stanie technicznym i nie będe zwracał uwagi na stan gumy oczywiście wezmę kumpla co wie trochę więcej w tym temacie niż ja na temat moto , ale to jak już będe miał sieczkę i coś na oku. Nie wiem czy z waszej strony było tak samo ale jak już wydaje mi się że znalazłem coś w miarę fajnego to trzeba zapierdalać ze 400 km żeby zobaczyć ?

Gość
11
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Jedni zapieprzają po całej Polsce po wymarzone moto, inni kupują w salonach używki, od handlarzy na miejscu itd. Reguły nie ma, można i trafić coś ciekawego "pod domem" ale najważniejszy przy zakupie to zdrowy rozsądek. Bez obrazy ty jesteś młodzikiem, i wydaje mi się że jak coś zobaczysz i wpadnie ci w oko to polecisz i na drugi koniec Polski. Pamiętaj tylko żeby jakiegoś konkretnego kumpla wziąć co faktycznie się zna a nie patrzy tylko na zegary ile poleci na prostej.:) Trzeba wszystko oblukać, a najlepiej odżałować ze dwie stówki i pojechać do serwisu hondy, na spr. Tam wszystko wyjdzie jak pod kompa podepną i popatrzą fachowo na podzespoły bo ten moto ma już wiele lat i nie licz że kupisz "prawie nówkę". Sporty są bezlitośnie upalane, szczególnie właśnie f4 lub f4i bo to tanie moto do torowania np.: jako drugi sprzęt. Wracając do torowania, jak jesteś z dolnego śląska, to możesz polecieć na Stary Kisielin, to z Wrocławia ok. 150 km wiec blisko. Najlepiej lawetą lub busem ale na kołach też da radę tylko uważać trzeba. Kisielin to świetny obiekt do nauki, z bardzo dobrą nawierzchnią - polecam. Jest jeszcze fajny tor w Gostyniu, chyba będzie jeszcze bliżej, bardzo kręty z dobrym asfaltem. Nie chce uprawiać reklamy, ale jest bardzo porządna szkoła w Poznaniu co do Gostynia lata, a na Kisielin np.: jedna z Warszawy. Lub poleć na jazdy wolne. Ci co piszą o glebach mają tylko częściowo rację, bo faktycznie jest coś takiego że jak się podpalisz że jesteś już kozak to wyglebisz, będziesz szukał granic i może być kuku. Ale ja mogę tylko na swoim przykładzie powiedzić że przez 4 lata nie wyglebiłem, ani razu a wiele już obiektów odwiedziłem, i myślę że dość szybko na nich latam:) Wszystko zależy czy trzymasz emocje na wodzy, i zdrowy rozsądek oraz koncentrację w momencie jak poczujesz fun i prędkość dając w palnik.

Gość
5
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Moja złota reguła - moto szukać do 150 km, za dużo rozczarowań potem - aż chce się wp...lić ściemniaczowi na miejscu!

Gość
6
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

He a myślisz , że któryś z nas ma zamiar " żwir przesypywać" :D? To może być sytuacja losowa nawet nie z Twojej winy , ale tu już schodzimy na inny temat :). Myślę,że tak do 100-150 km można jeszcze szukać, pojechałem kiedyś właśnie nieco dalej koleś zapewniał - Panie igła nic tylko lać i jechać no i się przejechałem :) myślę że warto zawsze obejrzeć dwa egzemplarze ( przy najmniej ) , zawsze to jakiś punkt odniesienia :)

Gość
5
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Piszecie ,że 150 km promień do poszukiwań to max. a co jak nic nie znajdziesz , a za chwilę połowa sezonu pęka a ty masz wszystko prócz motocykla, nie ruszysz dupy gdzieś dalej i będziesz czekał aż może coś jednak się trafi no ja na pewno nie :) możesz się delikatnie mówiąc wkurwić ale możesz też znaleźć to czego szukałeś i przy okazji machniesz swoją pierwszą trasę i dotrzesz się ale już na własnym moto, młodziakiem już nie jestem jak pisał koleszka wyżej tylko po prostu trzeba było zrezygnować z czegoś dla czegoś :) Zrobiło się poważnie w huj ale i tak bywa :) Coś na pewno się znajdzie, każdy z was przekazuje mi jakieś info , ale są to informacje z waszych własnych doświadczeń mam nadzieję , no i to dobrze, ktoś tam pisał że trafił na Horneta nie za bardzo , ktoś tam też coś wspomniał na temat porażki, ale może po prostu inaczej się nie da :) chyba ,że w salonie .

Gość
7
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

ja mam cbr f4 600 już 3 sezony i nie zamierzam się przesiadać na "lytra" bo pasuje mi ta moc, jeżdżę głównie po miastach, mieścinach i wioskach - takie tam weekendowe trasy :) poza tym w moto włożyłem mnóstwo serca i tak je dopieściłem że żal by mi było sprzedać. Na 1 moto na pewno nie "liter" !! znajomy tak postąpił kiedyś i od 2 lat jeździ na rehabilitację ręki i kręgosłupa bo nieźle się na nim załatwił. No ale każdy robi to co uważa za słuszne :)

Gość
6
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Jak czytam wypowiedzi to widzę że nowi motocykliści wreszcie zaczynają myśleć. A ci co uważają dalej że litr to dobre moto na pierwszy sprzęt (bo kumpel ma, wiec i ja dam radę) są w mniejszości. Nie chcę motocyklistów zniechęcać do np: R1,a niech kupują ale tylko ci co potrafią takie moto wykorzystać, głównie na torze. A latanie na gumie 200km/h przez centrum dużego miasta, lub śmiganie ala frogg można określić jako kompletny debilizm który z pasją o której wszyscy pseudo motocykliści ma niewiele wspólnego. Pozdrawiam wszystkich prawdziwych pasjonatów :) Lewa w górę

Adrianek
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Mam F4i sport od dwóch lat i nie jeszcze mocy nie brakuje :) Jedyne różnice jakie zauważysz między litrem i 600tką są na autostradzie.

Gość
4
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Panowie. Dostojnie dosiadający współczesnych rumaków , dostałem pouczeń kilka od kolegów starszych stażem jestem zadowolony z odpowiedzi ,dzięki za zainteresowanie ,rozmawiałem dziś z kumplem , sprzedał 750 S-RAD , buduje teraz trike , ale wspomniałem mu że wrócisz do korzeni ścig to twoja pasja ,nie da się tego zamienić na inne moto to jest w twoich żyłach, stwierdził przyznając mi rację , że już go nosi a jeszcze zima się nie zaczęła, to nasza pasja to nas buduje tym żyjemy, ja czekam na moją F4 i SPORT, ktoś inny na 1000 liter to nas napędza, piszcie co u was , każde info odnośnie moto to jakiś bodziec do przyszłego sezonu, pozdrawiam LWG. Na niebiańskich autostradach . Zapach spalonego paliwa, ryk silnika, adrenalina, nie mam moto ale daje mi ta myśl takiego powera, że nawet mameda bym pokonał. Pozdrawiam TITO .

Gość
14
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Hhehe odrzuć emocje TITO. Piszesz jak byś spalił sporo stafu, a tu nie o emocje chodzi tylko o panowanie nad nimi. Chcesz być dobry w przyszłości na moto i dokopywać młodym i starym leszczom to zgaś te opowieści o niebieskich autostradach , i zapachu spalonego paliwa. Skup się na jeździe i trenowaniu a nie gumowaniu z kolesiami. Opowieści o św pamięci pomarańczowej legendzie" co na Obidowej zamykała gumę wchodząc w winkiel powyżej 160km/h już się skończyły. Nikt już tego nie chwyta. Prawdzie uznanie tylko możesz mieć na zawodach i torowaniu. A do pudła długa droga...:) Szerokości ..kolega stiw od Triumpha street triple r

Gość
6
Głosy
Głos na plus
Głos na minus

Odrobinę promil mnie uderzył i troszeczkę mnie poniosło :)

Dodaj swoją odpowiedź

Autor
Odpowiedź

Przepisz kod
kod