Kiedyś na zlocie spotkałem paru gości z Road Runners MC - wbrew pozorom bardzo mili, wyluzowani goście z poczuciem humoru. Bardzo pozytywnie odebrałem tych chłopaków, opowiadali też o różnych wypadach motocyklowych. Raczej nie sądze, że bycie członkiem klubu motocyklowego to głównie chlanie i zloty, ale nie mogę się wypowiedzieć jako członek takiego klubu - po prostu nie jarają mnie tego typu klimaty, ale szacun należy się dla każdego - czy jest on w klubie czy nie.