Chciałem kupić u nich motocykl i zostawić swój w rozliczeniu - rozpisałem wszystko - całą historię motocykla, serwisów, upgradeów itp, dołączyłem zdjęcia - wysłałem mailem i...
Nawet im się nie chce odpisać "pocałuj mnie w dupe", że o bardziej skomplikowanych wypowiedziach nie wspomnę.
Z drugiej strony w sumie to lepiej, bo zacząłem szukać opinii i to co znalazłem sprawiło, że już mi się odechciało robić z nimi interesy. Słodkopierdzące zapewnienia o gwarancjach i stanie motocykli są ghoowno warte - wali klientów jak to na niektórych cwaniaczków przystało. Opisy stanu to bajki dla naiwnych. Na google ma nawet sporo pozytywnych opinii. Tja... Od kont z jedną opinią XD. Po prostu Janusz markietingu.