Subiektywnie odpowiem - lać i jeździć. Dealer, jak to każdy sprzedawca, zapewniał mnie przed zakulem o bezproblemowej obsłudze i serwisie. Rzeczywistość to potwierdziła. Wymienione dotychczas tylko klocuchy z przodu (nie licząc dwa razy oleju po 1k i 6k przebiegu). Miałem przygodę z portem USB który samodzielnie ogarnęłem bez problemu. Zaliczyłem dwie parkingówki na szutrze podczas przetaczania (z racji mojego wzrostu). Na moto zdrapana tylko farba na gmolu fabrycznym i uchwycie kufra bocznego (shad 3p). Na liczniku nabite ponad 8k i wszystko działa jak po zerowym przeglądzie, czyli elegancko.